Wywiady

Interviews

Wywiad dla portalu interkultura.pl
Rafał Witkowski
Źródło: Interkultura.pl
Treść wywiadu
Z okazji prezentacji cyklu videoartów pt. DiVinities Lecha Majewskiego w Galerii Nowych Mediów w Gorzowie Wielkoposkim, redakcja portalu interkultura.pl poprosiła artystę o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań. Lech Majewski jest wyjątkowym artystą, który tworzy własną sztukę, wolną od często męczących kontekstów politycznych, podejmuje tematy dotyczące wszystkich ludzi, ale i tematy indywidualne – a wszystkie one ujęte w kontekście własnych przemyśleń – artysty doświadczonego. Artysta ten w sposób niespotykany utrwala także własne przemyślenia w kontekście ważnych zagadnień – przez to jego sztuka jest „sztuką długoterminową” jak ją określa kurator Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Laurence Kardish. Lech Majewski jest reżyserem filmowym i teatralnym, malarzem, poetą, jest członkiem Gildii Reżyserów Amerykańskich i Europejskiej Akademii Filmowej. Absolwent ASP i Wydziału Reżyserii PWSFTViT w Łodzi. Autor scenariusza do „Basquiat – Taniec ze śmiercią” jest zdobywcą licznych nagród i uczestnikiem wielu prestiżowych wydarzeń: jeszcze przed ukończeniem studiów jego etiuda dokumentalna Grand Hotel została uhonorowana Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Szkół Filmowych, w 1998 jego opera „Pokój Saren” (debiut kompozytorski) została wybrana spośród 600 oper z lat 90-tych do grona 12 najlepszych oper współczesnych; w 1999 powstał film „Wojaczek” o poecie Rafale Wojaczku – film był prezentowany na festiwalach w Rotterdamie, Berlinie, Jeruzalem, Rio de Janeiro, Londynie, Mexico City, Sao Paulo, Nowym Jorku, Montrealu i Los Angeles – dzieło otrzymało 20 nagród w tym tytuł Najlepszego Europejskiego Niezależnego Filmu w roku 2000 w Barcelonie, oraz Najlepszego Filmu Europejskiego w Corato w 2002, zaś odtwórca tytułowej roli Krzysztof Siwczyk był nominowany do Felixa dla Najlepszego Aktora Europejskiego. Następny film „Angelus” także zdobył wiele nagród m.in. Grand Prix Camerimage i nagrodę im. Federico Felliniego. Twórczości Lecha Majewskiego poświęcone zostały duże retrospektywy w Buenos Aires w Argentynie oraz w Londynie w 2004 roku, a rok później w najbardziej prestiżowym muzeum sztuki nowoczesnej - The Museum of Modern Art w Nowym Jorku.

- Witam serdecznie, o czym jest DiVinities? Wiem, że każdy może interpretować ten cykl dowolnie, zważywszy na jego charakter – cykl składa się z wielu fragmentów, które można oglądać w dowolnej kolejności, dzięki czemu widz może sobie tworzyć własny obraz w ujęciu całościowym.

- DiVinities to wizualne wiersze. Każdy fragment cyklu jest oddzielnym światem, zarówno poszczególne filmy jak i cały cykl mają charakter kontemplacyjny. Bardzo ważne było tu odniesienie do tradycji, szczególnie do renesansu, a bardzo istotny w ogóle dla powstania cyklu był „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. Koncepcja wideoartów zrodziła się właśnie podczas oglądania tego obrazu w Gdańsku. Gablota w której umieszczony jest „Sąd Ostateczny” przeszkadzała w odbiorze tego dzieła – trzeba było przebić się przez refleksy w szybie – dlatego wziąłem kamerę i sfilmowałem obraz. Wtedy zauważyłem, że piekło na obrazie uzupełniają sylwetki ludzi odbijających się w gablocie. Zaś w raju, im wyżej panoramowałem, tym mocniej zaznaczały się w gablocie światła lamp z sali muzealnej – boskość i Stwórca stawały się po prostu źródłami światła. W ten sposób gablota, za którą jest obraz, stała się sama w sobie symbolem.

- Ludzie odbijający się w gablocie tworzą piekło, zresztą rzeczywiście często tworzą je sobie nie tylko na tych refleksach i wydaje się to trafną metaforą, ostatecznie dramat Basquiata (mimo jego sukcesu, a właściwie i przez ten sukces), dramat Wojaczka – czemu ukazuje Pan tyle dramatu?

- Bo nam towarzyszy. Jestem jednak jednym z nielicznych, którzy szukają odkupienia, stanu łaski. I dużą rolę grają tu walory wizualne, a także dźwiękowe - tak jak jeden z fragmentów cyklu, portret Doris w Wenecji, na którym migotanie wody wręcz hipnotyzuje podkreślone technicznym zabiegiem podczas obróbki materiału.

- Odbiorca jest ważny, zasadniczo bez niego dzieło sztuki nie istnieje. Jak Pan postrzega odbiór DiVinities?

- Twórca i odbiorcy są w różnych sytuacjach. W twórczości ukryte są rzeczy, których nie może dostrzec odbiorca właśnie ze względu na różne położenie jego i artysty; ukryte pierwiastki wynikające z własnych obserwacji i introspekcji. O pewnych rzeczach zresztą nie chcę mówić odbiorcy, o pewnych rzeczach nie należy mówić wprost. To jest cicha i niezrozumiała wymiana. Metajęzyk.

- Jakie jest spojrzenie amerykanów a jakie Polaków?

- Nie porównuję i nie wnikam w to. Zajmuję się tworzeniem. Nie chodzi mi o krótkie spojrzenie – lecz o obrazy zapadające w długoterminową pamięć, trochę tak jak to określił Kardish. Ostatecznie trudno jest mi sprecyzować co jest bardziej istotą mojej sztuki – obraz czy poezja.

- Chyba jedno i drugie, obraz przenika do poezji, poezja do obrazu.

- Chyba tak właśnie jest. Lecz obraz jest pierwszy.