Recenzje

Reviews


Książki

Books

Hipnotyzer (Rebis)


Recenzja "Hipnotyzera" Lecha Majewskiego
Paulina "Lenka" Andrzejczyk
Źródło: www.archiwum.zalogag.pl/online/data44/105.htm
Treść
Czego szukamy w świecie, którego ogląd jest aż tak ograniczony: wyuczony bezwład naszych umysłów pozwala nam widzieć i odbierać tylko to, co już znamy, i tylko w taki sposób, który rozumiemy, a przecież rozumiemy tak niewiele, że właściwie nic."

Wyobraź sobie Drogi Czytelniku, że podążasz jak zwykle swoją codzienną drogą do szkoły, pracy czy gdziekolwiek indziej, wykonujesz rutynowe czynności, jak zakupy, oglądanie wystaw, pogawędka z sąsiadką, kolegą czy panią w kiosku, gdy nagle czujesz przenikający Cię chłód i czyjeś spojrzenie na plecach. Odwracasz się niepewnie i napotykasz utkwione w Tobie lodowate oczy. Ich źrenice są tak przeźroczyste, że robią wrażenie ślepych; sieją lęk i panikę. Stajesz się ich więźniem i mimo, że nie chcesz, walczysz i miotasz się w sobie, musisz pójść, tam, gdzie Cię powiodą.

w niewidzialnej klatce

To właśnie przydarzyło się siedmiu osobom z różnych stron świata. Nagle dosięgła ich tajemnicza siła, która nakazała zostawić dotychczasowe życie, spakować podręczny bagaż i przybyć do Wenecji, pod bramy opuszczonego palazzo. Żadna z osób nie pamiętała dokładnie, jak znalazła się właśnie w tym miejscu, ani czy dużo czasu upłynęło od opuszczenia domu do pojawienia się w sali, wśród innych wybranych.

niedojrzali, zagubieni, samotni

Czy coś łączyło siedem osób, które spotkały się w wymarłych komnatach? Tak - po pierwsze fakt, że każde z nich posiadało pasję, dziedzinę w której byli ekspertami; po drugie - samotność. Żadne z siedmiorga osób nie potrafiło w swoim życiu stworzyć prawdziwie bliskiego związku. Uciekali w naukę, marzenia, uzależnienia, w pewien sposób marnując swe talenty. Może ten, który ich wezwał sądził, że robi im przysługę, wyznaczając cel ich życiom. Nauczanie jego syna - Błękitnego Chłopca.

"Żyjecie dla samych siebie odgradzając się od świata. Nie stać was nawet na spełnienie najbardziej podstawowego obowiązku natury: wychowanie własnego dziecka. A gdyby już, broń Boże, wam się to przydarzyło, to nie chowaliście by go, ale hodowali. Jesteście samolubni, samotni i nieszczęśliwi..."

Eye, czy też El - jak zwano posiadacza złowrogich oczu - panuje nad życiem i śmiercią swoich więźniów. Nie pozwala, by cokolwiek ich zajmowało prócz tego, do czego zostali sprowadzeni. Każde inne pragnienie zostaje zablokowane dziwnym stanem hipnozy czy odrętwienia. Gdy np. ktoś chce wyjść z pokoju, "dziwnym trafem" wraca ponownie na łóżko, pogrążając się w rozmyślaniach. Po jakimś czasie próby buntu ustają.

odkrywając naturę rzeczy

Czy zadanie zostanie więc wykonane? Czy Błękitny Chłopiec otrzyma wiedzę, na której tak zależy jego ojcu? Czy nauczy się patrzenia "pod powierzchnię rzeczy, poza ułudę rzeczywistości"?
Mieszkańcy palazzo poprzez łyk podanego im napoju obwarowują swe wspomnienia haustus silenti, czyli pieczęcią ciszy. A jednak opowieść dociera do nas za sprawą zapisków jednego z uczestników spotkań, profesora fizyki Eliota Emsa. Notatki znalazła wenecka policja w hotelu La Residenza w pokoju nr 273. No właśnie...co takiego szczególnego jest w liczbie 273? Dlaczego określa się ją "tajemnym pakunkiem zawierającym klucz do zrozumienia świata"? I, przede wszystkim, dlaczego pismo lustrzane? Wykłady przedstawiane Błękitnemu Chłopcu musimy czytać od strony prawej do lewej, zmagając się z każdym słowem, lub ułatwić sobie sprawę lusterkiem. Czemu służyć ma ten zabieg?

Na te i inne pytania poszukuj Czytelniku odpowiedzi w tej tajemniczej, dziwnej książce, która - jak powiedział dla "Zwierciadła" Lech Majewski - powstała podczas nocnego spaceru uliczkami Wenecji. Było mgliście i zimno i nagle zza rogu wyłonił się mężczyzna. "Spojrzał na mnie tak przenikliwie, przeszywająco (...) miałem wrażenie, że zrobił rentgen mojego umysłu. Gdybym dłużej patrzył w jego oczy, to może by mnie zahipnotyzował.(...) Stąd tytuł "Hipnotyzer".

Graficzna strona książki osobiście przypadła mi do gustu - nietypowa, matematycznie przejrzysta, intryguje i zachęca. I nawet jeśli czytanie lustrzanego tekstu bywa uciążliwe, ten kto lubi atmosferę niepokoju i paranoi, a jednocześnie oniryczny bezwład niedomówień zanurzy się w "Hipnotyzera" z przyjemnością.