Recenzje

Reviews


Książki

Books

Hipnotyzer (Rebis)


Gdzie jest detektyw – „Hipnotyzer” Lecha Majewskiego
Marek Mikos
Źródło: „Gazeta Wyborcza” 21.11.2003, www.gazeta.pl
Treść
Fragment recenzji "Hipnotyzera". Całość dostępna w "Gazecie Wyborczej":

Umiłowanie tajemniczości, horroru i sensacji towarzyszyło wielotorowej twórczości Lecha Majewskiego od początku i wyrażało się na wszelkie możliwe sposoby – od gangsterskiego filmu po suspensowe fabuły jego dokumentów i działań performerskich. Zaskoczeniem nie jest więc, że autor „Basquiata” oddaje w nasz ręce kryminał, ale to, co w tym kryminale zamyka.

Główny bohater powieści to tajemniczo zaginiony i poszukiwany przez policję uczony amerykańskiego pochodzenia Eliot Ems. Na podstawie jego notatek odnalezionych w pokoju hotelowym w Wenecji „wydawca” redaguje relację. Konwencja XVIII-wiecznej „powieści prawdziwej” to jednak nie wszystko. Książka ma cechy traktatu numerologicznego, popularnego wykładu astrologii, astronomii, biologii i psychologii, eseju o malarstwie symbolicznym, romansu i masońskiego manuskryptu z przekazem zagadki życia i śmierci.

To wszystko dla czytelnika, który chce dobrej rozrywki, a nie ględzenia, może być niepokojącym ostrzeżeniem, ale nie ma powodów do obaw. Majewski dba, żebyśmy się nie nudzili. Część kartek, na których są zapisane bardziej skomplikowane koncepty, notuje tak, że można je przeczytać wyłącznie w lustrzanym odbiciu.

Imponująca jest w tej książce biegłość kojarzenia. Od kropli wody poprzez wody płodowe i kapiącą wodę z kranu Majewski przechodzi do wód tworzących fenomen Wenecji i teorii Wszechświata, który jest wielką i nie tak wcale gęstą cieczą. Czytelnik wciągnięty w rolę doktora Watsona asystującego Sherlockowi-Majewskiemu śledzi równoległe losy bohaterów i teorie, które mają wytłumaczyć tajemnicę naszego zamknięcia na ziemi i w klatce własnej świadomości. Co może wyniknąć z tak ambitnego śledztwa?

Tworząc misterny system zwierciadeł i światów równoległych, Majewski zawarł w tej książce odbicie naszych lęków, obaw i nadziei. Patrząc w papierowe zwierciadło, można – nawet gdy się nie wyśledzi zagadki bytu – wytropić zaskakujące prawdy na temat samego siebie.