Recenzje

Reviews



Filmy

Films

ONIRICA - PSIE POLE


Recenzje filmu z włoskiej prasy
Źródło:
Treść

SALA 17.4.2014

Po upływie 10 lat od premiery “Ogrodu rozkoszy ziemskich” i 3 lat od pokazania ‘Młyna i krzyża” Lech Majewski filmem „Onirica” kończy jeden z najbardziej wyjątkowych tryptyków zrealizowanych po „Trzech kolorach” Kieślowskiego. Po przekształceniu wizji Boscha na czas współczesny i zrealizowaniu „Drogi na Kalwarię” Piotra Bruegla, polski reżyser zdobył się na odwagę, aby stworzyć mistrzowskie dzieło, czerpiąc z dawnej pasji do włoskiej kultury figuratywnej i do jednej z największych narracji onirycznych: „Boskiej komedii” Dantego Alighieri. Na pytanie o materię z jakiej są zbudowane sny, Majewski w „Onirice” nie tylko odpowiedział, ale udało mu się nawet przekształcić ją w obraz filmowy, porywając się na coś, czego nie może dokonać słowo pisane.

Nie trudno jest sobie wyobrazić, że gdyby włoski autor miał skorzystać z inspiracji Dantem dla stworzenia dzieła nawet mniej ambitnego niż dzieło Majewskiego, z pewnością utknąłby w strachu o wynik, w respekcie pełnym poszanowania i uwielbienia. Będąc Polakiem przyzwyczajonym do konfrontacji z wielkimi artystami, reżyser z łatwością uwalnia się od tych obaw i buduje nowy system, w którym bohater także jest człowiekiem w „życia wędrówce na połowie czasu”, a jego wyobraźnia rodzi twory umysłu z zasobów psychiki pochodzących z olbrzymiej kultury literackiej. Aurora Tamigio

MOVIEPLAYER, 14 kwietnia 2014

Lech Majewski odczytuje na nowo Dantego w „Onirice” - swoim nowym filmie, w którym zmierzył się z „Boską komedią” aby przedstawić osobistą, a zarazem wizjonerską, opowieść o bohaterze załamanym stratą ukochanej i przyjaciela. Po filmie „Ogród rozkoszy ziemskich” inspirowanym obrazem Boscha i po „Młynie i krzyżu” Bruegla, polski reżyser zamyka trylogię (on jednak woli ją nazywać tryptykiem) poświęconą ponownemu odczytaniu dawnych dzieł, ni mniej ni więcej tylko „Boską komedią”. „Onirica”, film, który z „Boskiej” się wyłonił jest podróżą wśród wizji pewnego człowieka o imieniu Adam, który pośrednio przyczynił się do śmierci w wypadku drogowym ukochanej kobiety i przyjaciela. Film jest też refleksją na temat tragedii Polski, która w 2010 roku przeżyła najpierw serię powodzi, a potem była świadkiem śmierci klasy rządzącej w katastrofie lotniczej 10 kwietnia tego samego roku. W chłodnym i fascynującym stylu, Majewski przechodzi płynnie od wątków realnych bohatera do jego urojeń, co potwierdza niezwykły talent wizualny reżysera. Alessandro Aniballi

IN GENERE CINEMA, 16 kwietnia 2014

„Onirica” Lecha Majewskiego zamyka tryptyk, który wykorzystuje jako temat dzieła dawnych artystów, rozpoczynając od Hieronima Boscha („Ogród rozkoszy ziemskich”), przechodząc przez Piotra Bruegla („Młyn i krzyż”) i w końcu, opracowaną we współczesnej optyce „Boską komedię” Dantego. Jednakże „Onirica” nie przedstawia się tylko jako liryczne lub monumentalne odczytanie nieśmiertelnego dzieła poetyckiego, ale jest w pełni samoistnym freskiem ukazującym współczesny świat, z bohaterem skazanym na samotność i poszukiwanie głębszego „ja”. Oczywiście film przesiąknięty jest bogatymi i wyszukanymi odnośnikami, sprawiającymi, iż dzieło Majewskiego ze wszech miar godne jest zapamiętania, gdyż pokazuje piękno kontrastu między dniem dzisiejszym a przeszłością.

„Onirica” jest dantejską podróżą do współczesnego świata, pomijającą w dużej części Czyściec, aby poświęcić się dwóm pozostałym, skrajnym i przeciwstawnym wymiarom życia ludzkiego (i śmierci). Odniesienia ściśle filmowe przenikają cały film. Osobisty symbolizm Majewskiego (wiele razy cytowany w filmie) wydobywa się z każdego kadru, szkicując autorską wizję uprzemysłowionego i materialnego świata.

Film ten zajmuje ostatnie miejsce w tryptyku odwołującym się do dawnej sztuki (nieodłączna część biografii reżysera) oraz jest nicią przewodnią badania współczesności wyrażonej tu jako summa całego tryptyku zasługująca na uważną analizę w kluczu filozoficznym zrealizowanym przez tego wszechstronnego artystę.