Recenzje

Reviews



Filmy

Films

OGRÓD ROZKOSZY ZIEMSKICH (The Garden of Earthly Delights)


Ogród rozkoszy ziemskich
Grażyna Słomka
Źródło: "Kurier" 22 Maja 2005, www.kurier.gazetapl.de
Treść
W gronie znawców tematu dyskusje na temat twórców polskiego filmu niejednokrotnie kończyły się konkluzją, iż mamy dość pokaźną grupę interesujących reżyserów, ale najbardziej wszechstronnym i konsekwentnym w realizacji swoich wizji jest zdecydowanie "dziecko świata", kosmopolita, Lech Majewski. Mamy oto do czynienia współcześnie z "człowiekiem renesansu", wszechstronnym artystą, pisarzem, poetą, scenarzystą, reżyserem filmowym, teatralnym i operowym, twórcą dającym odbiorcy jego dzieł prawdziwą radość odkrywania głębokich artystycznych znaczeń. Często aby odszyfrować symbolikę jego filmów, sztuk i oper trzeba zmierzyć się nie tylko z jego, ale i swoją wiedzą.

W centrum rozległych zainteresowań tego twórcy najczęściej leżały problemy rozpadu, śmierci i dehumanizacji życia, zderzone z bohaterami, którzy mimo wszystko poszukują dla siebie i innych szczęścia i spokoju. Zawsze były to także postawy wyprzedzające swoją epokę.

W obliczu prawd już od dawna upowszechnianych przez Ojca Świętego – Jana Pawła II, a dziś tak chętnie i gorliwie wypowiadanych w dniach żałoby po Nim, przesłania filmowe Lecha Majewskiego o więcej harmonii i miłości, wbrew nienawiści rosnącej w świecie, nabierają niezwykłej aktualności. Owe treści zaistniały nie tylko w jednym z pierwszych filmów tego reżysera "Rycerzu" czy też w jego inscenizacji "Odysei" na barce na Tamizie. Również późniejsze dokonania Majewskiego dotykają problemów dzisiejszego społeczeństwa. Nieprawdopodobnie porażające spektakle teatralne i operowe – "Ubu Król", "Carmen", "Pokój saren" czy "Sen nocy letniej" to historie o pokonywaniu własnych słabości, to poszukiwanie harmonii między prawami natury a ludzkimi dążeniami.

I wreszcie należy przywołać trzy filmy, które tego wyjątkowego reżysera plasują w gronie twórców osobnych, wręcz wybitnych.

W "Basquiacie", "Wojaczku" i "Angelusie" spotykamy bohaterów wyrastających ponad przeciętność, za wszelką cenę broniących swoich własnych idei. Tak w filmach jak i swoją postawą twórczą reżyser głosi prawdę ponadczasową:

"tylko prawdziwe poświęcenie i wiara w to co się robi, tworzy w istocie nieprzemijające dzieła."

W przypadku tego reżysera odnosi się to także do jego mniej artystycznych filmów, które będąc komercyjne, dały po raz kolejny świadectwo jego wszechstronnych umiejętności. Mowa oczywiście o "Locie świerkowej gęsi" i "Więźniu Rio" popularnych do dziś na całym świecie.

Po takim wstępie chyba nikogo już z Państwa nie zdziwi, iż w programie naszego III Festiwalu Nowego Filmu Polskiego "Filmland Polen 2005" w maju, miesiącu oficjalnego otwarcia Roku Polskiego w Niemczech znalazł się właśnie ten wyjątkowy reżyser i jego najnowszy film "Ogród rozkoszy ziemskich".

Najnowszy film Lecha Majewskiego jest adaptacją jego powieści "Metafizyka". Jej główni bohaterowie to Luis, inżynier okrętowy, samotnik żyjący w świecie symetrii i arytmetyki, i Bea - Włoszka zafascynowana malarstwem Hieronima Boscha i średniowieczną alchemią. Oboje poszukują swojego miejsca w świecie, próbują na różne sposoby znaleźć i wypowiedzieć prawdę o swoim życiu. Luis kręci kamerą wideo każdą chwilę spędzoną razem, Bea z kolei próbuje rozszyfrować ukryte w obrazie "Ogród rozkoszy ziemskich" Boscha wskazówki, jak osiągnąć raj za życia, na Ziemi. Podobnie jak w powieści jest w filmie, do którego zdjęcia powstawały w Wenecji i Londynie, zmianie uległy jedynie imiona bohaterów. Teraz nazywają się oni Claudia i Chris, tak jak aktorzy. Reżyser chciał w ten sposób jeszcze bardziej zbliżyć ich do odtwarzanych postaci. W tym celu ograniczono też filmową ekipę do niezbędnego minimum, w wielu scenach aktorzy kręcili siebie nawzajem.

"Zależało mi na wprowadzeniu tak silnego elementu intymności, jakiego dotychczas w tzw. normalnym kinie nie widziałem" – mówił Lech Majewski.

"Ogród rozkoszy ziemskich" pokazano na festiwalu w Uherskich Hradistach. Został tam wybrany przez widzów do trójki filmów, które chcieliby zobaczyć jeszcze raz. Pierwsze dwa miejsca zajęły arcydzieła światowego kina: "Siódma pieczęć" Bergmana i "Viridiana" Bunuela.