Recenzje

Reviews



Art

Art

BLOOD OF A POET (33 interconected videoart features)


Krew filmowca
Marcel Andino Velez
Źródło: „Przekrój” 2006, nr 29
Treść
Na publiczność festiwalu Era Nowe Horyzonty czeka „KrewPoety”, niezwykła wideoinstalacja Lecha Majewskiego, jednego z najbardziej oryginalnych polskich artystów.

Fani takich filmów Majewskiego, jak „Wojaczek” czy „Angelus”, mogą być zaskoczeni tym, co zobaczą we Wrocławiu. „KrewPoety” powstała na potrzeby retrospektywnej twórczości Lecha Majewskiego w nowojorskim Muzeum Sztuki Współczesnej (MoMA). Przegląd jego filmów odbył się tam w maju. Fakt, że jedno z najważniejszych muzeów świata uhonorowało Majewskiego takim pokazem, jest godny odnotowania – żaden polski artysta do tej pory nie miał tam retrospektywy.

„KrewPoety”, projekcja na 8 ekranach i 24 monitorach, składa się w całość, którą sam Majewski przyrównał do tomu poezji. Każdy element jest jak osobny wiersz, niektóre oglądamy uważnie, na innych tylko zawieszamy oko. Projekcje „KrwiPoety” można oglądać w dobrowolnej kolejności, samodzielnie budując własne doświadczenie w kontakcie z dziełem.

Jego bohaterem jest, jak łatwo zgadnąć, poeta. Leczącego się w szpitalu młodego mężczyznę poznajemy dzięki, jak mówi sam Majewski, „przekrojowi przez mózg”, którym są emitowane obrazy. Sny, obsesje, urojenia, a także szpitalna rzeczywistość i powidoki przeszłości – krążąc pomiędzy ekranami, poruszamy się po strumieniu świadomości i podświadomości bohatera.

Taki symultaniczny bieg różnych obrazów i wydarzeń jest znakiem sprzeciwu Majewskiego wobec linearnej narracji. Majewski odrzuca też samą narrację prowadzoną przy użyciu języka. Nie padają tu żadne słowa, pomocą w doświadczeniu całości jest tylko muzyka czekająca w słuchawkach.

To, że najnowszego dzieła Majewskiego nie można obejrzeć na jednym ekranie, prowokuje do pytań – czy jest to jeszcze film czy już wideo-art. Ale ani takie pytanie, ani sam podział nie mają sensu. Majewski – przez kuratora MoMA Laurence’a Kardisha śmiało stawiany w jednym rzędzie z gwiazdą sztuki współczesnej Matthew Barneyem, twórcą filmowego cyklu „Cremaster” – przełamuje bariery pomiędzy dziełami sztuki.

W swej niemal 30-letniej karierze Majewski, absolwent łódzkiej filmówki, nakręcił tak krańcowo różne rzeczy, jak sensacyjny „Więzień Rio” (1988), hit kablówek i wypożyczalni wideo, hollywoodzki film o rabusiu Ronaldzie Bigosie, i „Ogród rozkoszy ziemskich” (2004), metafizyczny traktat o sztuce i umieraniu. „KrewPoety” nie jest pierwszą widoeinstalacją w dorobku artysty. Z tym medium Majewski zaczął eksperymentować już kilka lat temu, dla niego to naturalne poszerzanie możliwości kina. Ale choć kino przysparza Majewskiemu najwięcej popularności, równie ważny jest dla niego teatr. No i w końcu jest też pisarstwo, od którego być może powinno się zaczynać każdy artykuł o Majewskim. Bo to od własnych tekstów najczęściej zaczynały się filmy reżysera. Tak było w przypadku „Lotu świerkowej gęsi” czy „Ogrodu rozkoszy ziemskich”. Majewski jest także autorem libretta opery i licznych tomów poezji. Możliwe zatem, że młody bohater „KrwiPoety” to alter ego samego reżysera.