Filmy

Films

GOSPEL ACCORDING TO HARRY (Ewangelia według Harry'ego)
[1992]
Reżyseria: (Direction) Lech Majewski
Scenariusz: (Screenplay) Lech Majewski
Obsada
Viggo Mortensen (Wes), Jennifer Rubin (Karen), Jack Kehoe (Harry), Rita Tushingham (Myrna), Herbert Moulton (Mies), Gideon Singer (Jerry Masur), Hanna Dunowska (Selma), Jerzy Zelnik (Jameson), Renata Berger (pielęgniarka), Jerry Flynn (dr. Wayne), Krzysztof Kiersznowski (Secret Service), Jerzy Gudejko (Secret Service), Mariusz Czajka (undertaker), Kazimierz Rabski (undertaker), Jacek Ryniewicz (undertaker), Stanisław Dziedzic (undertaker)
Ekipa
Produkcja (Production): Lech Majewski, Joni Sighvatsson, Henryk Romanowski
Asystent reżysera: Krzysztof Lang, Barbara Poznański
Zdjęcia: Grzegorz Kędzierski
Operator kamery: Roman Suszyński
Scenografia: Anna Karolak, Andrzej Przedworski
Dekoracja wnętrz: Andrzej Buhl
Muzyka: Jan A. P. Kaczmarek
Wykonanie muzyki: Jan A. P. Kaczmarek
Producent wykonawczy: Włodzimierz Nideraus
Opis filmu
Biblioteka i Ośrodek Informacji Filmowej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej
im. Leona Schillera:

„Akcja filmu rozgrywa się na kalifornijskiej pustyni, ale mogłaby gdziekolwiek indziej: nie ma już bowiem zakątka na Ziemi, na który nie wkroczyłaby cywilizacja przemysłowa. Nawet pustynia usiana jest telewizorami. Na piaszczystych wydmach stoi łóżko, telewizor, stół i krzesła, sprzęty kuchenne. Tutaj toczy się życie Karen i Wesa, młodego małżeństwa, które przeżywa głęboki kryzys uczuciowy. Bezpośrednią przyczyną nieporozumień jest niechęć Wesa do posiadania dzieci, których Karen tak bardzo pragnie. Zdesperowanej dziewczynie przychodzi w sukurs matka, która podburza ją opowieściami o swym nieudanym małżeństwie. Karen postanawia wreszcie opuścić Wesa i razem z matką znika wśród wydm. Wes cierpi i tęskni za żoną i nawet wizyta jego ojca, emerytowanego agenta ubezpieczeniowego, nie poprawia mu nastroju. Na szczęście Karen wraca, nie może żyć bez Wesa. Oboje próbują się kochać, ale wszechobecny piasek wdziera się wszędzie, także do łóżka, uwiera i kłuje. Pewnego dnia Wesowi składa wizytę Harry Weitz, poborca podatkowy. Chce uściślić informacje podane przez Wesa w jego ostatnim zeznaniu podatkowym. Staje się świadkiem bójki Wesa z mężczyzną podrywającym jego żonę, ochroniarzem samego prezydenta. W czasie walki Wes niespodziewanie dostaje ataku serca. Trzeba go operować, ale chory nie ma żadnego ubezpieczenia. Czy człowiek nie ubezpieczony ma prawo oczekiwać, że ktoś uratuje mu życie? Lekarze przysłani ze szpitala Świętego Krzyża robią wprawdzie co mogą (dyskutując nad chorym o samochodach), ale tylko do czasu, gdy na pustyni pojawia się z ekipą filmową Liz Taylor, która właśnie realizuje w pobliżu swój najnowszy film. Mit wielkiej gwiazdy działa na nich silniej niż poczucie obowiązku wobec pacjenta. Lekarze porzucają Wesa leżącego na stole operacyjnym z rozgrzebanym sercem, a sami ruszają na spotkanie ze sławną aktorką.” [www.filmpolski.pl/fp]


Ewangelia według Harry'ego to opowieść o rozpadzie związków, śmierci uczuć, dehumanizacji życia w niedalekiej przyszłości. Pacyfik wysechł (przyczyna katastrofy nigdy nie zostaje wyjaśniona), zaś Kalifornia zamienia się w pustynię. Wes i Karen, młode małżeństwo, usiłują współżyć ze sobą, ale nawet seks sprawia im ból. Jedynym, który zachowuje siły witalne, jest Harry, poborca podatkowy.

Film powstaje w studiu Propaganda Films, związanym z Davidem Lynchem. Paradoksem jest lokalizacja zdjęć; po długim i bezskutecznym poszukiwaniu odpowiedniej pustyni w Kalifornii, Nevadzie, Arizonie i Nowym Meksyku, wybrana zostaje unikalna pustynia koło Łeby, na której kręcone były zdjęcia do Rycerza.

Prezentowany na festiwalach w Toronto, Chicago i Rio de Janeiro, "ten niezwykle wizualny, pięknie sfotografowany film funkcjonuje jako metafora rozgoryczenia współczesnością" - pisze o nim Piers Handling, dyrektor Toronto International Film Festival. "Jak w poemacie, wstępujemy w nim w świat z pogranicza snu, by popuścić cugle naszej wyobraźni. Ewangelia według Harry'ego to wspaniały film, w którym autonomiczna wizja reżysera kreuje w nagim pejzażu metaforę dzisiejszych czasów".


English

The breakdown of relationships, death of emotions, dehumanization of human life in the near future forms the central theme of the film. The Pacific has dried up (the catastrophe is never explained) and California has become a desert. Wes and Karen, a young couple, try to make the best of it, but life is hard on them; even sex hurts. The only person who enjoys himself is Harry, the tax collector.

Developed by Hollywood's Propaganda Films and starring Viggo Mortensen, Jennifer Rubin, Rita Tushingham and Jack Kehoe, the film is produced by Joni Sighvatsson (David Lynch's Twin Peaks, Wild at Heart), Lech Majewski and Henryk Romanowski. Score by Jan A.P. Kaczmarek.


This highly visual, beautifully shot film functions as a metaphor of modern discontent... Majewski exposes a malaise that invests today’s world boldly juxtaposing domestic strife against a vast allegorical canvas that embraces the political and the religious... "Gospel according to Harry" is a striking film, where the director’s maverick vision creates a metaphor for our times against a barren landscape.
Piers Handling, Toronto International Film Festival
Lech Majewski o filmie, Hollywood i Ameryce

Dokumentację do filmu robiliśmy na najsławniejszych pustyniach... Wszędzie było nie tak... Powiedziałem swoim szefom, że jest takie miejsce w Polsce. Myśleli, że żartuję, ale pokazałem im kawałek RYCERZA i powstał pomysł, by robić EWANGELIĘ w koprodukcji z Polską. Zaangażowali się w mój projekt: minister Dąbrowski, dyrektor WFD W. Niederhaus i niezależny producent Henryk Romanowski. I doszło do realizacji...

Wyjechałem do Stanów i robiłem filmy tylko dlatego, że w Polsce nakręciłem RYCERZA. Duża sekwencja tego filmu odbywała się na pustyni. To dla mnie najlepszy fragment, więc zawsze chciałem wrócić na pustynię i nakręcić tam film. Napisałem surrealistyczną, czarną komedię, która dzieje się na pustyni amerykańskiej. Dotyczy ona rozpadu związku małżeńskiego i w ogóle rozpadu życia w Ameryce. W moim filmie jest dywan, są fotele, telewizor jako podstawowy mebel; wszystko na pustyni.

To nie polega na tym, że tam jest surrealizm, wszystkie zachowania są zupełnie naturalistyczne i normalne, tylko sceneria surrealistyczna.

To film krytykujący religię pieniądza w tzw. systemie kapitalistycznym, przed którym Polska teraz klęczy i modli się do niego. Wiem oczywiście, że krytykując Amerykę krytykuję nasze sny...

Mam prawo mówić to, co mnie w tym kraju boli, tak samo jak mówi, co mnie męczy w Polsce. Od kilku lat mam obywatelstwo amerykańskie, lecz zachowałem też polskie. Jestem stamtąd i stąd. Mieszkam w Ameryce, a czuję się Polakiem.

Spotkanie Lyncha, jak zawsze spotkanie ciekawego człowieka, jest wartością samą w sobie. Jestem szczęśliwy, że go poznałem, bo spośród twórców amerykańskich jest on najbardziej europejski. Rozumie pomysły, których typowy producent amerykański nie rozumie.

Bohaterami mojego filmu nie są gwiazdy, tylko scenariusz. Ludzie z "Propaganda Films" powiedzieli mi, że jest to unikalny scenariusz, który musi być dobrze zagrany. Kwestia gwiazdorska nie jest tu tak ważna, ponieważ temat jest odmienny. To jest film, który ma więcej art niż commercial. I w tym wypadku jakby nazwiska schodzą na drugi plan.

Nadzieją kina amerykańskiego są produkcje realizowane poza systemem studiów. Lynch, Jarmusch, Soderberg, Van Sant, Cronenberg działają poza systemem. Myślę, że w tej chwili na świecie pracuje może dziesięciu, może kilkunastu reżyserów, których stać na robienie trudniejszych, bardziej osobistych filmów. Reszta to sztanca. Ale pojawia się publiczność, z którą kino musi się liczyć... Ameryka, kiedy do niej przyjechałem, rzuciła mnie na kolana. Chciałem udowodnić, że mogę zrobić normalny film komercyjny. Co nie za bardzo udało się w LOCIE ŚWIERKOWEJ GĘSI. Natomiast udało się jakoś w WIĘŹNIU RIO. Kiedy już osiągnąłem satysfakcję, znikła gdzieś presja, aby robić takie rzeczy. Powiedziałem sobie: jestem tym, kim jestem. I postanowiłem wrócić do siebie, do RYCERZA, do poezji. Stąd mój przyjazd na wydmy, do Łeby. Tak jakbym zakreślił wielkie koło.


Festiwale (Festivals): Toronto, Charlotte, Chicago, Rio de Janeiro